Święto pieczonego ziemniaka
ZIEMNIAK - jest pospolitym, ale również wspaniałym warzywem, przyrządzanym w naszych kuchniach na różne sposoby, stał się pretekstem do wspólnej zabawy.
W pierwszych dniach jesieni odbywa się w naszym przedszkolu jak co roku piknik jesienny. "Święto Pieczonego Ziemniaka" jest okazją, by zaprosić do wspólnej zabawy całe rodziny. Główny cel imprezy, to stworzenie okazji do nawiązania kontaktu rodziców z przedszkolem i wywołanie radości ze wspólnych zabaw. W zabawach inspirowanych przez nauczycielki uczestniczą zgromadzeni rodzice. Główną atrakcją pikniku jest wykonanie kukiełek ziemniaczanych, plakatów jesiennych z warzyw, liści i owoców.
Wszystkie prace trafiają na wystawę i zdobią kąciki przedszkolne ciesząc oczy dzieci i wszystkich, którzy codziennie odwiedzają nasze przedszkole. Jak na piknik przystało nikogo nie ominął poczęstunek. Można było zjeść pieczone na grillu ziemniaki przygotowane przez panie kucharki.
Pobyt na świeżym powietrzu robi swoje. Apetyt dopisuje zarówno dzieciom jak i dorosłym.
Święto urozmaicają nam zawsze różnego rodzaju zabawy ruchowe, konkursy...
Wspomnienia z minionych obchodów "Święta..." - 2007-2009
Trochę z historii ziemniaka
Ziemniaki, zaraz po zbożach i ryżu, są jednymi z najważniejszych roślin jadalnych na świecie. Badania genetyczne wskazują, że wszystkie ziemniaki na świecie pochodzą od wspólnego przodka, który pierwotnie rósł na obszarze południowego Peru. Najstarszego, liczącego sobie 2,5 tys. lat ziemniaka archeologowie odkryli w ruinach cywilizacji Inków, którzy cenili je na równi ze złotem: oddawali im cześć, chowali ze zmarłymi, a nawet ukrywali ich duże ilości na wypadek wojny, głodu lub suszy.
Dlatego też kiedy konkwistador hiszpański Francisco Pizarro podbijał kraj Inków, król Atahualpa pytał ich, czy Hiszpanie jedzą ten żółty metal (czyt. złoto), skoro potrzebują go w takiej ilości.
Do Polski ziemniaki trafiły za pośrednictwem Jana III Sobieskiego, który otrzymał je w podarunku od cesarza austriackiego Leopolda I, a następnie wysłał swojej ukochanej królowej Marysieńce. Ona jednak potraktowała je jedynie jako roślinę ozdobną, egzotyczny akcent w pałacowym ogrodzie, nie domyślając się wcale ich kulinarnej i gospodarczej wartości. Podczas obiadu w Wilanowie, na którym po raz pierwszy w Polsce podano ziemniaki, szlachta sarmacka krzywiła się i z pewnością sarkała na te "nowinki" z Zachodu. Dopiero za panowania Augusta II ziemniaki zostały rozpowszechnione w całym kraju, choć wciąż jako roślina ozdobna lub baza dla medykamentów.

















